Czy można dostać tytuł wzorowego kierowcy w kraju, w którym żadna szkoła nie kształci kierowcy mechanika? W Polsce takie cuda są możliwe. Posłowie zapisali w ustawie o transporcie drogowym, że minister infrastruktury (teraz transportu) może nadawać odznakę "Wzorowego kierowcy". Wymyślili więc wyróżnienie w zawodzie, który w naszym systemie oświaty nie istnieje. Nie ma szkoły, nie ma zatem i klasy, w której kształci się kierowców, nie może więc także być gorszych, lepszych i wzorowych absolwentów-kierowców. Ale odznaka? A jakże. Oto fragment Ustawy z dnia 16 września o zmianie ustawy o transporcie drogowym: "1. Ustanawia się odznakę "Wzorowy kierowca". 2. Odznaka, o której mowa w ust. 1, może być nadawana zawodowym kierowcom wyróżniającym się szczególnymi osiągnięciami w pracy i wieloletnią bezwypadkową jazdą. 3. Odznakę "Wzorowy kierowca" nadaje minister właściwy do spraw transportu. 4. Minister właściwy do spraw transportu określi, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki nadawania odznaki "Wzorowy kierowca", tryb przedstawiania wniosków, wzór odznaki, tryb jej wręczania i sposób noszenia, uwzględniając wymogi, jakie powinny spełniać wnioski o nadanie odznaki oraz kryteria stosowane przy jej nadawaniu." To dobrze, że urzędnicy i politycy postanowili zauważyć, że są ludzie wykonujący szczególnie trudny i wymagający niezwykłej odpowiedzialności zawód. To dobrze, że pojawił się pomysł nagradzania tych, którzy wykonują ten zawód na najwyższym poziomie. Wyznaczanie standardów określających postawy zawodowe godne naśladowania jest ważne dla każdej grupy zawodowej. Gorzej jednak, jeżeli spróbujemy ocenić przepis ustanawiający tytuł Wzorowego kierowcy przez pryzmat odpowiedzialności władzy państwowej za przyszłość transportu i bezpieczeństwa na polskich drogach. Żadna polska szkoła nie kształci kierowców, ponieważ zawód kierowca-mechanik został przed laty wykreślony z list Ministerstwa Edukacji Narodowej. Kierowcy kształcą się wyłącznie na komercyjnych kursach, wielu młodych ludzi na nie nie stać. Przedsiębiorcy narzekają, że w firmach transportowych brakuje rąk do pracy, a ci, którzy przychodzą po kursach, niewiele potrafią. Państwo wyrzucając szkolenie kierowców ze szkół zagrało nie tylko młodym ludziom, ale i firmom transportowym na nosie. Powiedziało im: radźcie sobie sami. Branża przyzwyczajona do marnego traktowania jakoś sobie radzi. A władza? Władza przygotowuje się do uroczystego wręczania honorowych odznak. Władza ma gest. Niech naród wie, jak go władza kocha i jak kocha wzorowych kierowców.  |