Dziś jest 10 czerwca 2026 (środa)










 w najnowszym numrze 




Kradzież paliwa - problem poważny
dodano: 2010-03-08

Kradzież paliwa problem poważny

Zacznijmy dyskusję

 

 

 

Na pytanie -jak ukrócić proceder kradzieży i nielegalnego handlu paliwem przez kierowców - odpowiedź nie jest prosta. Moja diagnoza problemu może się wydać kontrowersyjna i nawet bolesna dla przewoźników dotkniętych tym procederem, lecz mimo to podejmę się rozpoczęcia dyskusji na ten temat.

W transporcie mamy do czynienia z trzema formami ewidencji zakupów i rozliczeń z fiskusem. Ryczałt, który ze swej natury daje ogromną swobodę w zakupie środków do produkcji, jest stosowany zazwyczaj przez początkujących w zawodzie przewoźników, którzy - być może - jeszcze niedawno sami sprzedawali "oszczędności", a teraz stają się ich odbiorcami. Przedsiębiorcy ewidencjonujący operacje finansowe na zasadach ogólnych lub pełnej księgowości są już na starcie w gorszej pozycji w stosunku do "ryczałtowców", gdyż ponoszą wyższe koszty administracyjne. I - przypomnijmy - muszą dokonywać zakupów w oficjalnych punktach. A tuż obok funkcjonuje cały system nielegalnego obrotu paliwem.

Obrót "oszczędnościami" jest doskonale zorganizowany. Istnieją liczne punkty skupu skradzionego paliwa, skąd paliwo przewożone jest do magazynów, a potem ponownie trafia do dystrybutorów. Skala tego obrotu jest tak ogromna, że procederem tym powinno zająć się państwo, gdyż traci z tego powodu ogromne pieniądze. W ostatnich latach wiele razy próbowaliśmy przekonać decydentów do podjęcia działań, lecz nie przyniosły one spodziewanego efektu. Mimo to nasze starania będziemy kontynuować.

Ale zajrzyjmy na nasze podwórko... Co się dzieje w firmach przewoźników, którzy nie mogą sobie z tym problemem poradzić? Jakże często przewoźnik nie zadaje sobie trudu, żeby sprawdzić zawodową przeszłość kandydata do pracy. Bywa, że oszukani przez kierowcę poprzedni pracodawcy nie chcą dzielić się informacją o prawdziwych przyczynach rozstania. Dla nieuczciwych kierowców to wymarzona okazja. Raz wypuszczony w trasę kierowca bez umowy -oznacza, że przewoźnik przez nikogo nieproszony sam założył sobie pętlę na szyję!

Brak regulaminu zakładowego lub odpowiednich klauzul i zapisów w umowie o pracę tylko w niewielkim stopniu poprawia sytuację przewoźnika, bo sąd da wiarę, że kierowca nie był informowany i nie wiedział.... Jeżeli przewoźnik nie zadbał o porządek na tym etapie, to już u niego "bomba tyka"Czasem przewoźnik umawia się na jakieś nieformalne rozliczenia za różne świadczenia i składniki wynagrodzenia. Miało być taniej, a kierowca już wie, że różnicę z nawiązką bezkarnie odbierać będzie w postaci "oszczędności". Zachęcanie kierowców do nierespektowania przepisów również nie jest niczym innym, jak legitymacją do "zagospodarowania" nadwyżek paliwa! Jeżeli przewoźnika nie stać na stworzenie stanowiska kontroli wewnętrznej, to zamiast kupować drogi system monitoringu lepiej zaopatrzyć się w tanią wersję z GPS i podłączyć czujnik tylko do pływaka. I już wiemy, jaką trasą kierowca jedzie, gdzie zatankował i gdzie spuścił paliwo. Nie podkręci licznika, bo przebieg porównamy z zestawieniem z GPS-a. Zamiast ciągle naprawiać na żądanie kierowcy układ paliwowy, lepiej porządnie ustanowić normę zużycia paliwa. Jest to jedyna skuteczna "ręczna" metoda ograniczenia kosztów, bo nawet jeżeli kierowca wypracuje jakieś niewielkie oszczędności, to tylko dzięki defensywnej jeździe. A to daje przewoźnikowi dodatkowe korzyści w postaci zmniejszenia ryzyka kolizji drogowej, zmniejszenia zużycia opon i okładzin ciernych, oraz wydłuża żywotność taboru. Warto?

Rutynową czynnością powinno być prowadzenie pomiarów paliwa i obciążanie za jego ponadnormatywne zużycie przy każdym rozliczeniu. Ponadto powinien obowiązywać bezwzględny zakaz posiadania w pojeździe jakichkolwiek akcesoriów do spuszczania paliwa. Należy także systematycznie przeprowadzać inspekcję stanu zbiornika: czy nakrętki na króćcach przewodów paliwowych nie mają świeżych śladów odkręcania, czy nie ma w zbiorniku dodatkowych otworów zaślepionych np. śrubą, czy koszyk we wlewie paliwa nie jest uszkodzony w celu umożliwienia włożenia rurki lub balonu, itp. Zasadą powinno być zgłaszanie do organów ścigania kradzieży paliwa, nawet gdyby istniało przekonanie, że prokurator uzna ten czyn za mało szkodliwy społecznie. Należy również pamiętać o informowaniu ZMPD o takich faktach, bo tego rodzaju wiedza jest nam niezbędna podczas prowadzenia rozmów z przedstawicielami administracji państwowej.

Pamiętajmy, że kierowca nie odpuści, gdy tylko wyczuje słabość u pracodawcy. Trzeba być mocnym. Ale mocnym naprawdę można być wtedy, gdy z konsekwencją realizuje się ustanowione przez siebie precyzyjne procedury. Najpierw jednak trzeba je stworzyć...

Jest oczywistym, że w ogromnej części dobrze zarządzanych firm opisany problem nie istnieje. Jednakże skala nieprawidłowości, o czym napisałem wyżej, nie pozwala przejść obojętnie obok tej sprawy.

Proszę kolegów przewoźników o podzielenie się swoimi doświadczeniami i własnymi sposobami przeciwdziałania temu procederowi na adres:

przewoznik_redakcja.@zmpd.pl

 

autor: Jan Buczek

 

 

Grzegorz Wieczorek

Przy odpowiednim zarządzaniu można sobie z tym problemem poradzić. Wszystkie moje samochody są wyposażone w system GPS i zlitrażowane do 5% zbiornika, czyli do 5 l. Co miesiąc system przechodzi przegląd. Poza tym ze stałego monitoringu wynika, że ciężarówki nie mają nadmiernego spalania, więc wydaje mi się, że w mojej firmie z tym problemem sobie poradziłem. Ważne jest również, aby uświadomić kierowcom, jak istotna i drażliwa jest to dla mnie sprawa. Uważam, że z większością można się po prostu dogadać. Brak reakcji ze strony pracodawcy na jakieś dwuznaczne sytuacje ze zwiększeniem bez żadnego uzasadnienia zużycia paliwa to zachowanie absurdalne i przyzwolenie na wyciąganie sobie pieniędzy oraz nielegalny handel paliwem. Jeżeli pracodawca zachowuje się w ten sposób, to znaczy, że jest wspólnikiem grupy przestępczej razem z kierowcą.

 

 

Artur Kamiński

Nigdy w życiu nie da się całkowicie wyeliminować tego zjawiska. Możemy je tylko ograniczyć poprzez stały monitoring kierowców i pojazdów podczas pracy. W mojej firmie, jeśli kierowca jeździ oszczędnie, otrzymuje premię uznaniową dodatkowo do kursu extra, w zależności od tego, jaka to była trasa. Jeżeli pracodawca nie kontroluje i nie przykłada należytych starań do tego, aby ten złodziejski proceder ukrócić, to jest tak, jak gdyby dawał na to ciche przyzwolenie. Natomiast, jeśli patrzymy kierowcom na ręce i za każdym razem rozmawiamy o tym, a oni mają oni świadomość, że jest to dla nas temat drażliwy, to wtedy na pewno zachowują się inaczej. Można to sobie wypracować, ale nie zrobi się tego w krótkim czasie. Są to lata ciężkiej pracy, aby stworzyć taki zespół ludzi, który nie kradnie. Niewątpliwie można ten proceder ukrócić i to w bardzo znacznym stopniu.

 

 

     
drukuj | powrót »



 
banery reklamowe



(c). 2012 ZMPD. Wszelkie prawa zastrzezone.