Wszystkie działania naszego rządu od lat skupiają się na tym, aby wyrwać z naszych firm jak najwięcej pieniędzy. Każdy, tak jak teraz Rosja, może kopnąć polskiego przewoźnika jak bezpańskiego psa - bo nikt za nami nie stanie - to tylko przykład argumentów i poziomu emocji podczas spotkania kilkuset przewoźników w Siedlcach. zy to też koniec transportu do Rosji? To pytanie oddaje atmosferę spotkania przewoźników w Siedlcach 18 kwietnia. Zagrożenie związane z datą 2 maja wiąże się z wprowadzeniem w Rosji przepisów umożliwiających karanie zagranicznych przewoźników bardzo wysokimi mandatami - do 12 500 euro za brak właściwego zezwolenia. Stawia to polskich przewoźników obsługujących ten kierunek w szczególnie trudnej sytuacji. W opinii zgromadzonych w Siedlcach takie przepisy praktycznie wykluczają polskich przewoźników z tego rynku. Strona rosyjska nieprawidłowo interpretuje przepisy dotyczące sposobu określania kraju pochodzenia towaru przy wykorzystywaniu zezwoleń dwustronnych. W tym kontekście wykorzystanie tych dokumentów, które stanowią podstawę naszego kontyngentu może okazać się niemożliwe. Należy przy tym zaznaczyć, że podlegają one, podobnie jak zezwolenia specjalne (Rosja K-3) - których jest tylko 24 tys. sztuk - ścisłej reglamentacji. Spotkanie w Siedlcach zostało zorganizowane przez stowarzyszenia przewoźników skupione wokół Porozumienia Białowieskiego, większość ich członków obsługuje rynki Europy Wschodniej. Uczestnicy spotkania bardzo krytycznie wypowiadali się o dotychczasowej polityce rządu, oburzenie budził brak kontroli zezwoleń polskich u rosyjskich przewoźników przez uprawnione służby. A przecież postulat uszczelnienia wschodnich przejść granicznych (szczególnie chodzi tutaj o Budzisko) jest powtarzany od ponad czterech lat. Jan Buczek, prezes ZMPD: - Szacujemy, że Rosjanie wykonują 400 tysięcy przewozów przez Polskę rocznie. Tajemnicą poliszynela jest, w jaki sposób, ponieważ dysponują kontyngentem 150 tys. zezwoleń. Nasze postulaty o objęcie kontrolą zezwoleń przejść granicznych, poza deklaracjami - pozostają bez echa. W trakcie burzliwej debaty uzgodniono dwa kierunki działań. Z jednej strony naciski na polski rząd do podjęcia natychmiastowych rozmów z Rosjanami w sprawie zmian w umowie polsko - rosyjskiej. Z drugiej - akcja protestacyjna polegająca na zablokowaniu wszystkich przejść na wschodniej granicy. Wyłoniono Komitet Protestacyjny, który ma się zająć koordynacją działań w celu przeprowadzenia takiej akcji, a także ustalenia czasu jej trwania. Zarząd ZMPD podjął specjalną uchwałę zobowiązującą wszystkich członków do postawienia w dyspozycji na czas trwania akcji protestacyjnej przynajmniej jednego pojazdu. Ponad 400 przewoźników podpisało rezolucję, w której domagają się od rządu podjęcia natychmiastowej reakcji, a więc dokonania zmian w umowie polsko-rosyjskiej oraz uszczelnienia granicy wschodniej. To naruszenie zasad konkurencji Przewoźnicy zgromadzeni na spotkaniu w Siedlcach w dniu 18 kwietnia 2012 r., zorganizowanym przez Porozumienie Białowieskie, domagają się natychmiastowego podjęcia przez rząd stanowczych działań, chroniących interesy polskich przewoźników drogowych wykonujących przewozy z Unii Europejskiej do Federacji Rosyjskiej. Działania strony rosyjskiej polegające na nieprawidłowej interpretacji przepisów Konwencji CMR oraz Umowy Polsko - Rosyjskiej o Międzynarodowych Przewozach Drogowych, w połączeniu z nowymi, przekraczającymi 60 tysięcy złotych karami, które mają być nakładane na polskich przewoźników od 2 maja br., stanowią naruszenie zasad konkurencji rynkowej i zmierzają do wyeliminowania polskich przewoźników z rynku. Wymaga to natychmiastowych, konkretnych działań. Uczestnicy spotkania żądają: - wystąpienia do rządu Federacji Rosyjskiej o zmianę umowy polsko – rosyjskiej w taki sposób, żeby kontyngent zezwoleń Rosja – kraje trzecie odpowiadał potrzebom polskich przewoźników; - natychmiastowego uruchomienia systemu skutecznej kontroli zezwoleń wykorzystywanych przez przewoźników zagranicznych. Działania te muszą zostać podjęte bezzwłocznie, ponieważ z dniem 2 maja rosyjskie regulacje prawne uniemożliwią polskim przewoźnikom funkcjonowanie na rynku. Zebrani wyrazili swoją dezaprobatę wobec nieobecności zaproszonych do Siedlec przedstawicieli Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W spotkaniu uczestniczyło 400 polskich przedsiębiorców. Uczestnicy spotkania podjęli decyzję o zawiązaniu komitetu protestacyjnego, który podejmie działania zmierzające do przeprowadzenia akcji protestacyjnej mającej służyć ochronie interesów polskich przewoźników drogowych. W spotkaniu administrację reprezentował Michał Rzemieniewski, dyrektor Biura Nadzoru Inspekcyjnego GITD, uczestniczyło w nim również troje posłów: Stanisława Prządka, Krzysztof Tchórzewski i Krzysztof Borkowski. Mimo wcześniejszych deklaracji, z Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej nie przyjechał nikt. Możemy zrobić tylko jedno... Waldemar Jaszczur, Ogólnokrajowe Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i Spedytorów "Podlasie" w Siedlcach: - Tematem wszystkich naszych spotkań były problemy związane z transportem na wschód. W końcu dzisiaj nadszedł moment szczególnej potrzeby ochrony polskiego przewoźnika. Informacja o przepisach uchwalonych przez rosyjską Dumę Państwową, dotyczących kar, wywołała ogromne poruszenie w środowisku. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, co to może oznaczać. Dzisiaj jeszcze w miarę spokojni mogą być ci, którzy dysponują zezwoleniami CEMT (EKMT) i zezwoleniami specjalnymi Rosja - K3, ale co mają powiedzieć małe firmy, które w ogóle nie mają takich zezwoleń. Zbigniew Król, Stowarzyszenie Przewoźników Krajowych i Międzynarodowych oraz Spedytorów Ziemi Ostrowskiej w Ostrowi Mazowieckiej: - My możemy zrobić tylko jedno: zablokować wschodnią granicę. Teraz tylko taka możliwość nam pozostała. Mamy się poddać bez walki? Chociaż spróbujmy. Powalczmy, najpierw może zacznijmy z naszym rządem. Krzysztof Maliszewski, Ogólnopolskie Stowarzyszenie na Rzecz Obrony Przewoźników w Białej Podlaskiej: - Rząd nas zignorował - nie mamy z kim walczyć, chyba że sami ze sobą. Dzisiaj nie ma tu nikogo z administracji rządowej, z kim moglibyśmy porozmawiać. Paweł Cichocki, Zrzeszenie Przewoźników Drogowych w Ostrołęce: - Mówi się tutaj o 2 maja. Ja już teraz mam informacje, że na granicy w Smoleńsku stoją zatrzymane samochody, które nie mają zezwolenia długiego (specjalnego), a faktury wystawione na obcy (inny niż polski) adres. Są odstawiane na parking - płatny 100 euro za dobę. Krzysztof Tchórzewski, wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury, poseł PIS: - W sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy - bez zdecydowanych działań rządu nie będzie można niczego osiągnąć. Być może konieczne są rozmowy na poziomie premierów obu krajów, bo istnieje realna groźba zamknięcia przez Polskę granicy - a jesteśmy granicą UE. Mamy prawo poprosić Komisję Europejską o odpowiednie restrykcje, albo ich nawet żądać. Niemniej najpierw trzeba wywierać presję na rząd, a ogłaszać protest tylko wtedy, gdy odmówi współpracy. To jest bardzo poważna sprawa i należy doprowadzić do sytuacji, aby wspólnie z ministerstwem ją rozwiązać. Jarosław Jakoniuk, Ogólnopolskie Stowarzyszenie na Rzecz Obrony Przewoźników w Białej Podlaskiej: - To spotkanie powinno się zakończyć rezolucją do rządu, o tym co nas boli. Należy w niej zawrzeć dwie kwestie. Pierwsza - to kontrola zezwoleń w Budzisku, wszystko jedno, która służba tym się zajmie: ITD, Straż Graniczna czy Służba Celna. Chodzi tu nie tylko o kasowanie zezwoleń; mamy bowiem informacje, że na rosyjskim rynku pojawiły się fałszywe polskie zezwolenia. Druga sprawa - jeżeli nie będzie jasnej interpretacji przewozu, zgodnej z umową CMR (pkt 4 i 21), to powinniśmy w rezolucji zawrzeć informację do pana ministra, że w lipcu nie dojdzie do żadnej wymiany zezwoleń między Polską a Rosją. Stanisława Prządka, posłanka SLD: - To liczne audytorium świadczy o wadze problemu i powadze sytuacji, w jakiej dzisiaj znaleźli się przewoźnicy. Jestem również zaskoczona, że na tej sali nie ma żadnego przedstawiciela administracji rządowej. Wystąpiłam z zapytaniem poselskim do ministra transportu w kwestii kontroli zezwoleń w Budzisku oraz włączenia do tej kontroli policji - na terenie całego kraju. Obiecane działania nie są jednak realizowane. W związku z tym, że pozostaje bardzo niewiele czasu, rząd powinien wykorzystać drogę dyplomatyczną; po drugie: powinien natychmiast rozpocząć stosowanie polskiego prawa, to znaczy uruchomić od zaraz kontrole zezwoleń. Rezolucję, którą podejmie to zgromadzenie, należy w moim przekonaniu, skierować do premiera - nie tylko do ministrów Jarmuziewicza i Nowaka. Dlaczego wspominam o rezolucji? Ponieważ będzie ona przez was wszystkich akceptowana. To jednolity dokument wyrażający wasze jednoznaczne stanowisko. Andrzej Kondracki, Stowarzyszenie Przewoźników Podlasia w Białymstoku: - Interpretacja przez Rosjan przepisów umowy CMR jest zupełnie dowolna. Jedziemy tam dzisiaj i nie wiemy, co nas spotka. Pierwsza, czwarta i dwudziesta pierwsza rubryka (listu przewozowego) CMR nie jest traktowana zgodnie z umową CMR. Czy przez dwa lata ktoś wystąpił do Rosjan o czytelne zinterpretowanie przepisów, o których tu mówimy? Nikt z nas nie próbował się tego dowiedzieć oficjalnie. Rosjanie chcą wejść do WTO licząc na to, że dostaną wolny tranzyt przez Polskę. Czy ta organizacja została poinformowana o tym, jak Rosjanie nas u siebie traktują? My rozmawiamy dzisiaj o rzeczach, które zostały zaniedbane w ciągu kilku ostatnich lat. Anna Cieniuch, Ogólnokrajowe Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i Spedytorów "Podlasie" w Siedlcach: - Jeśli wyczerpaliśmy możliwości istniejącej umowy polsko - rosyjskiej i w oparciu o jej zapisy nie jest możliwe zdefiniowanie "miejsca załadunku" - to w tych okolicznościach nie ma jej co żałować. Euzebiusz Gawrysiuk, Ogólnokrajowe Stowarzyszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i Spedytorów "Podlasie" w Siedlcach: - Mówimy o zawieszeniu umowy - my jej wcale nie musimy zawieszać, bo ona się sama zawiesi 2 maja. Niech ci, którzy mają zezwolenia CEMT (EKMT) nie liczą, że będą jeździć, gdy cała reszta będzie stać - bo środowisko na to nie pozwoli. Uważam, że w naszej rezolucji powinniśmy zapisać punkt dotyczący kontroli zezwoleń. Myśmy się o tę kontrolę zezwoleń upominali długo, w końcu ITD stwierdziło, że nie będzie ich kontrolować - bo nie da rady. Ja jestem ciekaw, kogo ta inspekcja będzie kontrolowała po 2 maja, bo nie pozwolimy na to, żeby Rosjanie jeździli, gdy my będziemy stać. Nas nie będą kontrolować - bo my nie będziemy jeździć. Rosjan nie będą kontrolować - bo ich tutaj nie wpuścimy. Dlatego proponuję, aby do kontroli zezwoleń dopisać zawieszenie umowy. Rosjanie wreszcie zaczną z nami rozmawiać o zmianach zapisów w tej umowie. Tak skonstruowana umowa nas po prostu wykończy. Andrzej Szabłowski, Zrzeszenie Przewoźników Drogowych w Ostrołęce: - Od lat mówimy o tych samych sprawach: wwóz paliwa, kontrola zezwoleń, obecnie jeszcze dystrybucja zezwoleń. To są bolączki związane z funkcjonowaniem naszej administracji. Ten problem, przed którym stoimy, to nie jest kwestia zaniedbań naszych władz z ostatnich miesięcy. To jest sprawa długoletniego, permanentnego działania na szkodę polskiego przewoźnika. Wszystkie działania naszego rządu od lat skupiają się na tym, aby wyrwać z naszych firm jak najwięcej pieniędzy. Każdy, tak jak teraz Rosja, może kopnąć polskiego przewoźnika jak bezpańskiego psa - bo nikt za nami nie stanie. Stwórzmy dzisiaj komitet protestacyjny, niech to będzie efekt naszego dzisiejszego spotkania. Jeśli nasze samochody mają stać na placach od drugiego maja - to niech stoją na granicach. I wtedy prezes Jan Buczek nie będzie szukał pana ministra, tylko minister pana prezesa. Jan Buczek, ZMPD: - Rozmawiamy o dwóch torach działania, które nie wykluczają się. Jeżeli dojdziemy do tego, że jest potrzebna akcja protestacyjna i będziemy ją realizować - to w tym momencie oświadczam, że całe zaplecze techniczne ZMPD jest do dyspozycji komitetu protestacyjnego; pełne wsparcie merytoryczne i nasz osobisty udział. Ryszard Gałczyński
|