Dziś jest 17 lipca 2024 (środa)










 w najnowszym numrze 




Znikające rynki wschodnie (84)
dodano: 2023-04-25

Rosjanie, odmawiając wydania Polsce zezwoleń, wstrzymują przewozy, a na przyszłość zamykają sobie granicę.

Po raz kolejny okazało się, że Rosja nie dotrzymuje umów. Nie przekazała Polsce zezwoleń na drugi kwartał 2023 roku, do czego zobowiązała się. Dla części polskich firm obsługujących klientów w Rosji i w krajach Azji Środkowej oznacza to usunięcie z rynku. Ich samochody nie wjadą do Rosji z przewozami dwustronnymi i tranzytowymi, kontrakty nie zostaną wypełnione.
Ładunki przejmują firmy z innych krajów, a stawki wyraźnie wzrosły, ale z tych okoliczności nie skorzystają polscy przewoźnicy. Zaledwie w lutym wydawało się, że polskie podmioty zdołają się utrzymać na wschodnim rynku. Rosja zgodziła się na przedłużenie ważności ubiegłorocznych zezwoleń do końca lutego.
Polska proponowała, aby ich ważność przedłużyć na cały rok, ponieważ w 2022 roku przewoźnicy wykorzystali zaledwie 60 tys. blankietów i spokojnie wystarczyłoby ich na rok bieżący.
Korespondencja w tej sprawie toczyła się od początku listopada 2022 roku, ostatecznie Rosjanie odrzucili ten pomysł. Stwierdzili, że na ten rok przygotują od marca nowe zezwolenia w ilości 55 tys., które będą wydawane kwartalnie. W pierwszym kwartale Rosjanie nadesłali zgodnie z umową 3220 zezwoleń na kraje 3 i 1380 ogólnych.

Miesięcznie o kropelce
Moskwa domaga się, aby Polska wpuszczała jej samochody. Polska nie ma jednak manewru, ponieważ byłoby to złamaniem piątego pakietu sankcji, które dopuszczają wjazd zarejestrowanych w Rosji ciężarówek na teren Unii Europejskiej tylko w wyjątkowych wypadkach.
W tej sytuacji Rosja nie przekazała puli zezwoleń na drugi kwartał. – Wszystko wskazuje na to, że będziemy zmuszeni co kwartał prowadzić wymianę korespondencji, żeby zrealizowali zobowiązania – przypuszcza prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce Jan Buczek.
Rosyjskie pomysły przekazywania zezwoleń w trybie kwartalnym od początku budziły nieufność strony polskiej. Radca Prezesa ZMPD Tadeusz Wilk przypomina, że w tym trybie otrzymują rosyjskie zezwolenia Litwinii Łotysze oraz Białorusini. – Oni ciągle skarżyli się na traktowanie przez Rosjan, którzy gdy chcieli, to przekazali zezwolenia, jeśli nie, to sobie coś wymyślili i w ten sposób powstrzymywali białoruską konkurencję. A Rosjanie do Białorusi wjeżdżają bez zezwoleń – zaznacza Wilk.
Przykład Białorusinów skazuje, że polscy przewoźnicy nie mają co liczyć na słowność strony rosyjskiej. Muszą się liczyć z kolejnymi opóźnieniami w przekazywaniu zezwoleń lub wręcz na całkowite wstrzymanie ich wydawania.
Na to się zresztą zanosi. Kwartalna pula liczy 13 750 sztuk, ale Rosjanie nie przekazują jej w całości, lecz wbrew umowie w miesięcznych transzach po 4460, co dodatkowo utrudnia funkcjonowanie przedsiębiorców.
Wielu już nalazło sobie inne kierunki do obsługi, jeszcze inni jeżdżą do krajów Azji Środkowej szlakiem południowym. Jest on droższy od północnego, ale w obecnej sytuacji jest jedynym otwartym dla polskich firm.

Co po wojnie?
Odcinając polskie firmy od wschodnich rynków Rosjanie utrudnią sobie funkcjonowanie po wojnie. Polscy przedsiębiorcy nie będą potrzebowali tylu zezwoleń co Rosjanie, więc pula wymiany zmaleje akurat w tedy, gdy Rosjanie będą zwiększać przewozy.
Wówczas oni znajdą się w sytuacji, w jakiej są dzisiaj polscy przedsiębiorcy. Dla Rosjan perspektywy powinny być niepokojące, ponieważ ich firmy transportowe wyraźnie  zaczynają sie rozrastać. Po pierwszym kwartale rejestracje samochodów ciężarowych wzrosły o 21 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku 2022, zaś w marcu dynamika nawet przekroczyła 51 proc., do 11,3 tys. sztuk. Pomimo dużych zakupów logistycy obawiają się w ruchu dalekobieżnym deficytu 10 tys. samochodów ciężarowych.
Należy spodziewać się, że po zawarciu pokoju wymiana towarowa będzie odbudowywać się, a potencjał będzie spory. W 2022 roku granicę polsko-białoruską przekroczyło ponad 602 tys. samochodów ciężarowych, niemal o połowę mniej niż w 2021 roku. W tym roku Polska i Białoruś nie wymieniły się zezwoleniami na transport. Samochody z Polski wjeżdżają na Białoruś po wykupieniu za 200 euro zezwolenia.
Zarazem Białoruś cały czas atakuje polską granicę nachodźcami. W obecnej, napiętej sytuacji, polski rząd nie wyklucza całkowitego zamknięcia granicy z Białorusią; wspominali o tym przy różnych okazjach wiceszef MSZ Paweł Jabłoński oraz wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Konkurencją są także firmy zakładane we Polsce przez kapitał białoruski i rosyjski.

Białoruska konkurencja
Napływ kapitału jest ogromny, przenoszą się bardzo duże firmy. Często rejestrowane są np. w willach, w których działają np. gabinety kosmetyczne lub dentystyczne. Jeżdżą poniżej kosztów polskich przedsiębiorców, którzy przypuszczają, że konkurenci transferują zyski na wschód, do firm-matek. Z analiz przeprowadzonych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej wynika, że na łączną liczbę 4980 spółek z kapitałem białoruskim zarejestrowanych w Polsce na początek stycznia 2023 roku, 885 zajmuje się transportem drogowym towarów i jest to najpopularniejsza specjalizacja.
Białorusini coraz chętniej inwestują w Polsce. Firm białoruskich, które rozpoczęły działalności w 2022 roku było 1745, rok wcześniej powstało ich 886, a w 2020 roku 469.
Na mniejszą skalę działają firmy z kapitałem rosyjskim. W Polsce na początek 2023 roku działały 1474 takie spółki, w których jednym z udziałowców jest rosyjska firma lub osoba fizyczna będąca obywatelem Rosji (lub beneficjentem rzeczywistym). W 2022 roku powstały 194 takie spółki, rok wcześniej 235, w 2020 roku 145. Transportem drogowym towarów (najliczniejsza kategoria) zajmuje się 97 spółek.

Autor Robert Przybylski

     
drukuj | powrót »



 
banery reklamowe



(c). 2012 ZMPD. Wszelkie prawa zastrzezone.